Lokalizacja
Przemyślenie mnie dopadło po przełączeniu języka w OS X 10.5 na “Polski”.

blog perwersyjnie przyprawiony
Przemyślenie mnie dopadło po przełączeniu języka w OS X 10.5 na “Polski”.

Ktoś mi opowiedział historię, jak nasi rodacy stali kiedyś na dworcu Victoria w Londynie, albo przy tzw. ścianie płaczu (kto był w Londynie to wie co to jest ;) ) i mieli kartki z napisem “I am job”. Ja wiem że nie należy się nabijać z tych, którzy mieli dość odwagi żeby próbować zacząć żyć normalnie za granicą, do tego nie znając języka. Niemniej jednak samo hasło, nie wiedzieć czemu, rozśmiesza mnie do łez. Ależ ze mnie bastardo, normalnie.
Szefowi się przypomniało że miałem ich raz po raz odwiedzać w biurze, więc jutro zostanę brutalnie wyrwany z wygodnego fotela przed własnym komputerem i jadę na tydzień do Dublina. Nie byłem tam chyba z 3 miesiące, więc taka koszulka może mi się przydać, bo nie wiem czy nie zapomnę języka w gębie jak wylezę z samolotu.
Dawno już nic nie pisałem… Wróciliśmy z Niu z Rodos, było przepięknie i przefajnie, opalalim się topless (głównie ja ;> ), zwiedziliśmy kawał wyspy, odpoczęliśmy, poznaliśmy fajnych ludzi (A&M, pozdrawiamy :) )... Napiszę więcej i wrzucę jakieś fotki niedługo.
A na razie update w sprawach płodzeniowo-bohomazowych, czyli co Pieprzysz znów nawydziwiał:
Obie strony dla Outsource Graphix (a programowanie robili dla nas najlepsi specjaliści, czyli Ersoft). Oczywizda, jest tego więcej, ale te nadają się do pokazania. Następne wkrótce :)
NP: Dream Theater – Six Degrees Of Inner Turbulence
Trzy godziny od białego tła w Photoshopie do złożonej strony w XHTML 1.1 :) The Rock Marshalls.