Spróbuj się nie śmiać
Poszliśmy sobie wieczorem nad morzem na drinka. Stolik obok siedziało dwóch facetów może około 30tki, jeden z synkiem, drugi z córką. Dzieci miały może po dwa latka, imion nie pamiętam, więc nazwijmy je Jacek i Agatka. Panowie pili brandy, dzieciaki chyba jadły lody.
Mały brzdąc gdzieś się kręcił między stolikami, więc dziewczynka zaczęła wpychać łapki do jego miseczki z lodami i oblizywać palce. Na to tata chłopca:
“Oj, nieładnie tak jeść lody Jacka! I do tego jeszcze oblizując palce! Zobacz, całe paluszki masz w lodach i oblizujesz!”
Na to tata małej:
“Niech się uczy…”
