Lokalizacja
Przemyślenie mnie dopadło po przełączeniu języka w OS X 10.5 na “Polski”.

blog perwersyjnie przyprawiony
Przemyślenie mnie dopadło po przełączeniu języka w OS X 10.5 na “Polski”.

Takie coś ma w głowie webdesigner pracujący na raz nad 27 projektami:
Siano w głowie. Takie sianko dwudziestego pierwszego wieku.

Rozmowa telefoniczna z klientem który zamawiał tylko serwis internetowy, nie pozycjonowanie w wyszukiwarkach:
Klient: Moja witryna miała być online dzisiaj, a jej nie ma! NIE MA! MUSI BYĆ ONLINE! CO SIĘ DZIEJE!My: Chwileczkę, spokojnie. Witryna działa od niedzieli, została uruchomiona dwa dni przed czasem.
Klient: Ale jej tam nie ma!
My (sprawdziwszy z kilku różnych komputerów podłączonych w różnych krajach świata): U nas działa. Może coś jest nie tak z Twoim połączeniem internetowym?
Klient: Nie, bo wszystko inne mi działa.
My: Hm. A jaki adres wpisujesz?
Klient: Jaki adres? Wchodzę na Google i wyszukuję nazwy swojego produktu. STRONA SIĘ NIE POKAZUJE! NIE MA JEJ! PRZECIEÅ» WIDZĘ Å»E NIE MA! Ja mam dziś targi, spotkania!
My: ...
Rozmowa telefoniczna z klientem odnośnie implementacji jakiejś tam funkcjonalności na jego prawie skończonej, kosmicznie skomplikowanej stronie, której start opóźniał się przez kilka miesięcy z powodu ciągłych żądań zmian sposobu jej działania.
My: Odnośnie wstawienia tego modułu o którym wspomniałeś dziś rano, rozmawiałem ze wszystkimi i wygląda na to że żaden z nas nie pamięta, żeby z tobą na ten temat rozmawiał.Klient: E, chyba coś mówiłem. Nie było to czasem w jednym z dokumentów które do was wysłałem?
My: Nie, no właśnie przekopaliśmy się przez wszystko, nie ma żadnej wzmianki o czymś takim. Możesz sam sprawdzić.
Klient: Hm… no może i nie, ale przecież to chyba było oczywiste, że serwis powinien mieć takie coś...
My: Że co proszę?
Klient: No, powinniście byli to przewidzieć, przecież to logiczne.
My: Przecież wiesz że zawsze staramy się wychodzić naprzeciw zapotrzebowaniom, ale nie jesteśmy jasnowidzami. To nie jest oczywista funkcjonalność w tego typu serwisie, więc jakim cudem mogłeś się spodziewać że dodamy takie coś sami z siebie?
Klient: ...Ale da się to zrobić?
My: Tak, zapewne się da, ale zajmie to trochę czasu. Pogadam z szefem programistów.
Klient: [wzdech]
Klient: Moje hasło do konta email nie działa.My: OK, co dokładnie się dzieje?
Klient: No… program mówi “hasło nie zostało zaakceptowane”.
My (przeczuwając coś): A dostajesz e-maile?
Klient: Taa… Z emailami nie ma żadnych problemów.
My: ...No ale właśnie powiedziałeś że hasło do konta email nie działa, to jak to jest w końcu?
Klient: No… Bo nie działa.
My: o_O A co konkretnie próbujesz zrobić?
Klient: Próbuję się zalogować na Google, tam jest napisane “wpisz swój adres email i hasło, więc wpisu…
My (przerywając): Stworzyłeś konto w Google?
Klient: Nie, chciałem się po prostu zalogować przy pomocy mojego adresu email i hasła… mam tak nie robić?
Po kilku minutach indagowania klienta okazało się, że próbował się logować w każde możliwe miejsce w Internecie, którego opis brzmiał “wpisz email / wpisz hasło” za pomocą swojego nowego adresu email i hasła.
Klient: Zacząłem pisać emaila… Ale teraz zdecydowałem, że go nie chcę wysłać, mogę go zamknąć czy już muszę wysłać?My: ...