pepperversion

here be peppers ~ since early 2003

Momndry fejsbuk, momndry

Jego IQ jest 132. Co jest twoje IQ?

Handlowcy reprise

Nagranie odtworzone zaspanemu mnie po podniesieniu słuchawki, ton wybitnie entuzjastyczny:

WITAM! Tu Marcin Jakiśtam skądśtam, GRATULUJĘ! Ten numer został wylosowany do…

[klik]

Handlowcy

Od czasu jak Ania zarejestrowała działalność, spam telefoniczny przybrał na sile. Już nie proponuje się nam tylko udziału w pokazach pościeli z merynosów, ale i bardziej wyszukane towary.

– [Głos w słuchawce] Dzień dobry, Małgorzata Jakaśtam z Działu Nowych Aktywacji Plus GSM, czy z Panią Anną można?

(Od razu otwiera mi się nóż w kieszeni. Co “można”?! Zatańczyć?!)

– [Ja] Nie ma żony w tej chwili.

– [Głos] A może po trzynastej, czternastej? Albo pod innym…
– [Ja (przerywając niechcący)] Po siedemnastej.
– [Głos] No to może pod innym nume…?
– [Ja (przerywając zamierzenie)] Nie.
– [Głos (a w nim konsternacja)] No to może pod innym numerem?
– [Ja] Nie.
– [Głos (po chwili ciszy)] ...Nie?
– [Ja (z delikatnie podniesionym ciśnieniem krwi)] Nie.
– [Głos] Nie?
– [Ja (wzdychając i odpuszczając trochę)] Nie, żona nie będzie do siedemnastej dostępna pod innym numerem telefonu.
– [Głos (wesoło, wyczuwszy rezygnację)] Pozwolę sobie w takim razie zadzwonić po siedemnastej, dziękuję, do widzenia! [klik]
– [Ja (mrucząc do “pustej” słuchawki)] Po siedemnastej to tutaj będzie odbierał telefony ktoś z Wehrmachtu. Albo z Mara Salvatrucha.

Tak więc nie dzwońcie do mnie dziś po siedemnastej na domowy numer, bo zapewne nas nie będzie. A jeśli będziemy, to będziemy gryźć.

Naprawiłem

Klient: “CMS nie działa! Zepsuł się!”
Ja: “Co dokładnie się stało?”
Klient: Zepsuło się wrzucanie zdjęć”
[... standardowy troubleshooting…]
Ja: “Wyślij mi proszę screenshota, zerknę co to może być”

Obejrzałem, oddzwaniam.

Ja: “Próbowałeś poszerzyć okno? Wygląda że pole do uploadu jest po prostu ukryte na dole, pod dolną krawędzią okna”.
Klient: “Yyyy… jak to zrobić?”
Ja: o.O “Złap za prawy dolny róg okna i przeciągnij w prawo i w dół” (Okno jest resizowalne)
Klient: “Nie działa!”

Ja (w przypływie oświecenia musku): “A naciśnij no CTRL i minus, może przypadkowo powiększyłeś czcionkę w Firefoxie”
Klient: “O, jest! Naprawiłeś! Sprawdzę jeszcze czy się wrzuca plik.”
Ja: [click]

Mailem

Tekst od klienta do wstawienia na jego stronę:

Materiały prosimy wysyłać do nas e-mailem w formacie JPG. Jeśli Państwo wolą, można też je wysłać pocztą na adres nasz@email.com.

Najs.

See you on the dark side of the moon, Rick

Spróbuj się nie śmiać


Ania próbuje się nie śmiać

Poszliśmy sobie wieczorem nad morzem na drinka. Stolik obok siedziało dwóch facetów może około 30tki, jeden z synkiem, drugi z córką. Dzieci miały może po dwa latka, imion nie pamiętam, więc nazwijmy je Jacek i Agatka. Panowie pili brandy, dzieciaki chyba jadły lody.

Mały brzdąc gdzieś się kręcił między stolikami, więc dziewczynka zaczęła wpychać łapki do jego miseczki z lodami i oblizywać palce. Na to tata chłopca:

“Oj, nieładnie tak jeść lody Jacka! I do tego jeszcze oblizując palce! Zobacz, całe paluszki masz w lodach i oblizujesz!”

Na to tata małej:

“Niech się uczy…”

Przeprowadzka

No i się blog przeprowadził. Tym razem, mam nadzieję że na długo, “wiszę” na serwerach Progreso. Niedługo nowy wygląd bloga… i w ogóle powieje świeżością :)

Przez jakiś czas blog będzie nieco kulawy – polskie znaki jeszcze nie wszędzie działają, pluginy jeszcze trzeba zaktualizować i aktywować, podłączyć Flickr zamiast Gallery2… Powoli wszystko się zrobi.

Ekspreso

Miejsce: Drink bar. Jaki Pener siedząc przy barze z powodzeniem podrywa Jakąś Laseczkę.

JP: Chcesz jeszcze drinka? Nie? To ja zamówię se kawe. [Do barmana]: Panie! Ekspreso proszę!
JL: Ale to się chyba mówi “espresso”...
JP [wyraźnie nie speszony]: He he, jakbyś miała tyle kasy co ja, to też byś se mogła mówić “ekspreso”!

Przysięgam że nie wymyślam.

Hug a developer today