pepperversion

here be peppers ~ since early 2003

Miesiąc: Lipiec 2010

Połowa drogi

Happy Feet ;)

- Wiesz że skoro już jesteśmy w Więcborku to to jest prawie połowa drogi z Poznania nad morze?

- Hm. A gdzie jest stąd najbliżej nad morze?

- Mielno :/ Nie cierpię Mielna. Będzie tłum beemkowców, blachar, rubasznych panów z wąsem w podkoszulkach na naramkach i bab bez zębów.

- No to co? Ale będzie morze. Jedziemy pooddychać jodem przy rybce i gofrach?

- No dobra :)

9:00 Poznań -> 11:30 Więcbork 14:00 -> 17:30 Mielno (korki!) 22:00 -> 1:58 Poznań pod domem :)


Wyświetl większą mapę

Chora kasa

Ania dzwoni do przychodni, pierwszy raz od kilku lat.

Ania: Dzień dobry, chciałam się zarejestrować do lekarza.
Piguła (tonem majstra ze skeczu kabaratu Dudek): Nazwisko. Jest pani u nas zarejestrowana?
A: Tak, jestem. Anna Parzysz.
P (po chwili, oczywiście już całkiem chamskim tonem pani świata): NIE MA!
A: Hm. Wie pani co, może jeszcze jestem pod panieńskim nazwiskiem tam zapisana?
P: A jak to nazwisko?
A: Barańska.
P: No. Bo pod takim to nie jest pani zarejestrowana! (“takim” – domyślam się ze “Parzysz” :> ) – i ucichła.

Po chwili ciszy piguła najwyraźniej wraca do telefonu po znalezieniu karty pacjenta. Ton wybitnie burczący i obrażony.
P: Jedenasta dwadzieścia. [klik] – rozłączyła się.

Podwyżki w służbie zdrowia? Ja wam kurwa dam podwyżki. Za takie traktowanie klienta to gdzie indziej się leci z pracy. Wredne, niekompetentne, chamskie, leniwe, wkurwiające raszple.

Pod tym względem tęsknię za Irlandią...

EDIT: Pani doktor za to okazała się przemiła. Tej dać podwyżkę. I wódki. ;)