Atrakcji biurowych ciąg dalszy
Wróciliśmy z dwutygodniowego pobytu w Dublinie święcie przekonani, że sąsiedzi zdążyli skończyć remont. Wiadomo, że jak się mieszka w bloku to raz po raz trzeba tolerować takie rzeczy jak wiercenie i łupanie młotkiem – całe życie mieszkam w blokach i zdążyłem się przyzwyczaić :) Robią remont to robią, no problem, jak trzeba będzie to i pomogę. Ale trzy tygodnie wiercenia ścian? Dzizus…
W sumie problem jest tylko jeden – jak ja mam tu pracować? o_O






biegalek napisał(a),
25 July 2008 @ 14:10
ty uwazaj, zebys nie dorobil sie “kornika wiercipiety” jaki mieszka nade mna :D 3tyg to minimalna wartosc wiercenia jaka wykonuje w ciagu roku. przypuszczam, ze to hobbysta, ktorego fascynuja dziury (szkoda tylko, ze nie ukierunkowal sie na nieco inne ;))