Archiwum miesiąca December, 2006

Małe oszustwo

Druid napisał ostatnio o kretyństwie zmuszającym studentów pewnej uczelni do używania IE6. I coś mi się przypomniało.

Czasami, robiąc projekt dla klienta, przy okazji kupujemy dla niego nowego peceta, ew. czyścimy starego, robimy update systemu, instalujemy antywirusa, Firefoxa (Operą z średnio zrozumiałych dla mnie powodów nie da się ich zamęczać) firewall itede. Zazwyczaj po niedługim czasie, nawet jak na XP, okazuje się, że system nałapał wirusów i innych adware’owych śmieci. Diagnozę stawiamy odruchowo – “Ha ha, you browsed for porn, didn’t ya?”, po czym klient robi wielkie oczy, czerwieni się i pyta, czy mamy jakiś system który wykrywa co on robił na komputerze. Tia…

Po krótkim czasie sytuacja się powtarza, więc klient przywozi komputer z powrotem, diagnozę stawiamy odruchowo: “Ha ha, you browsed for porn using the big blue E browser, didn’t ya?” Klient znów robi wielkie oczy.

Co pomaga? Nieetyczne usunięcie ikony IE z pulpitu, wstawienie w jej miejsce ikony Firefoxa i podmiana ikony Firefoxa na ikonę IE. Jeśli pominąć ten ostatni krok, w większości przypadków klient zadzwoni, żeby powiedzieć “zepsuliście coś, nie mam internetu!”, ew. znajdzie sobie w menu start ikonę Internet Explorera i… wszystko zaczyna się od początku.

Aha, wiem, że Firefox nie jest w 100% bezpieczny. Ale z doświadczenia wynika że bezpieczniejszy niż IE 6.

No, to… bo żona mie schepie.

Komentarze

credEcard

Obiecałem, że będę pisał sensownie, no to słowa dotrzymuję. Strony w tej kategorii to nie tylko moje projekty, ale są na tyle fajne, że warto je pokazać. Innymi słowy, jak znajdę stronę, która mi się bardzo podoba, będę tu o niej wspominał. O. :)

credEcard
Fajny layout, śliczny kod, ogólnie jakieś 7/10, gdyby nie czerwień, która została chyba wybrana w celu wypalania oczu odwiedzającym stronę. Założę się, że to typowy przykład “www whodunit“.

Komentarze

The big three-oh

Wszem i wobec obwieszczam, że dziś około 10 rano czasu polskiego zakończyłem definitywnie wiek młodzieńczy, a na moim profilu na last.fm pojawiła się cyferka “30”. W związku z czym zmądrzałem, dojrzałem i od dziś już będę myślał i pisał tylko o rzeczach poważnych i sensownych.

Buehuehue, juś to widzię.

A prezent? Najlepszym prezentem jest to, że właśnie siedzę na lotnisku w Dublinie przy bramce C43, czekając na samolot, który zabierze mnie do Niusi :)

Komentarze (4)