Nasi w Top Gear

Piotr Parzysz, 29.10.2006, w kategoriach: Ogólne

Ponieważ rozglądamy się z Niu za samochodem (czytaj:

- Megane jest ładniejszy! – Po pierwsze, wcale nie. Po drugie, Megane to francuski samochód, więc się psuje, a Astra się nie psuje! – Ale trzyletni Megane jest tańszy niż trzyletnia Astra! – 5%, też mi różnica przy tej cenie! A za to zaoszczędzimy na serwisie. – Miś, ale to Clio takie ładne, hmm… może kupimy Clio? – ... Czy ja wyglądam na kobietę, żeby jeździć Clio?! Nie wiesz że faceci muszą mieć duże samochody?!
– i tak dalej), a może i ze względu na słuszny już wiek, zacząłem się interesować motoryzacją. A że kupiłem przypadkowo na lotnisku przed wyjazdem na wakacje “Åšwiat według Clarksona”, i przeczytawszy, stwierdziłem że Jeremy swój chłop i poczucie humoru ma zdecydowanie w moim stylu, zacząłem oglądać Top Gear na YouTube (telewizor nam wysiadł, więc nawet nie wiem czy ciągle toto puszczają na TVN Turbo... yyy… sprawdziłem, puszczają!). Dziś po obejrzeniu przy wieczornej szklaneczce kilku fragmentów, postanowiłem wleźć na stronę Top Gear i uczyniwszy to, przeczytałem “Team Profile”, czyli informacje o zespole prowadzącym program. I cóż jest napisane w profilu Stiga (czyli pilota rajdowego, oblatywującego samochody testowane w Top Gear na specjalnym torze wyścigowym)? Otóż to:
Some say he urinates 98 RON petrol, and that he can smell corners. No one knows when the Stig was born, or how. But we do know why he was placed upon the Earth. To drive quickly. He has a penchant for prog rock, and rumour has it, likes his eggs sunny side up.

Boję się otworzyć lodówkę, żeby pałeczki z kurczaka nie zagrały mi wstępu do 6:00 Dreamów. Bo nasi są wszędzie. ;)