pepperversion

here be peppers ~ since early 2003

Miesiąc: Styczeń 2006

Za dużo i za szybko

Trochę za dużo rzeczy mam ostatnio do zrobienia, a jak wiadomo, jak się Pieprzysz spieszy, to…




Walidator widział błąd, a ja nie, przez tydzień. I jeszcze dzisiejszy kwiatek:
< !DOCTYPE html PUBLIC “-//W3C//DTD XHTML 1.0 Traditional//EN”
“http://www.w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml1-traditional.dtd”>

Czas odpocząć, ale nie mam czasu.

Grab your dick and double click!

The Internet is for porn. Ostrzegałem, że będzie nie dla dzieci :p

Jakie litery?

2006-01-08 19:28:39 MarCin wrote:
Irlandzka (pierwsza w Europie) strona największego PowerSellera (super sprzedawcy) na serwisie
2006-01-08 19:28:42 MarCin wrote:
tak se napisz ; > )
2006-01-08 19:28:45 Pjepshysh wrote:
ok
2006-01-08 19:28:49 Pjepshysh wrote:
fakt :)
2006-01-08 19:28:57 Pjepshysh wrote:
na allegro sie tak nazywa
2006-01-08 19:29:00 MarCin wrote:
wiem
2006-01-08 19:29:06 MarCin wrote:
dlatego nazwalem z malej i osobnymi literami
2006-01-08 19:29:06 MarCin wrote:
;>

Przyszłość

Tak mój brat widzi swoją przyszłość. Niczego sobie, powiem.

2006-01-08 22:47:33 Paweł wrote:
Już widzę pokój – fotel jeden niczym tron, ekran jak Ściana Płaczu i kartony po Lejsach, uch ;)

Vampolka

Aha, aaaha, aha, aaaaha, ahahaaa!
Ye. ayyee. ayee / dingdingding, dingdingdingding
Ye. ayyee. ayee / dingdingding, dingdingdingding-ding
Dingdingdingding dingdingdingding dingdingdingding
Dingdingdingding dingdingdingding dingdingding-dindindindindindindindinding!
(...)
Mmmmmbueeeeee….

Flickshysh

PjE 015pHy oh whySH

Tu se róbcie.

JIE

Uprzedzałem, że czasem będzie tylko dla dorosłych, i to niezbyt dobrze wychowanych? Nie? To uprzedzam.

2006-01-06 22:31:09 Pjepshysh wrote:
kurwaaaa

2006-01-06 22:31:11 Pjepshysh wrote:
jebane ie

2006-01-06 22:31:15 MarCin wrote:
:>

2006-01-06 22:31:36 MarCin wrote:
jak juz jebane, to po co Ty sie znim jeszcze pierdolisz? ; > )P

Wody! Wody! Miodu! Miodu!

Lecieliśmy z Elizką do Dublina przez Londyn Luton (fuj) i mieliśmy trochę czasu między przylotem a odlotem. Jako, że w samolocie z Poznania było piekielnie gorąco, Pieprzysz postanowił napić się czegoś. Nie chciałem latać po bankomatach i wypłacać funtów (bo po co mi one później u mnie na wsi), więc policzyłem skrzętnie drobniaki brytyjskie jakie miałem w portfelu. Uzbierało się tego tyle, że wystarczyło na wodę mineralną, więc butnym krokiem polazłem do sklepu i ową butelkę usiłowałem nabyć, trzymając w ręce funty oddzielone od spoczywających w portfelu euro. Jakież było moje zdziwienie, gdy pani za ladą powiedziała z naciskiem “It’s 1.39 POUNDS, sir”.

No i co? No i trzymając w ręce funty, usiłowałem zapłacić za wodę w euro, a musiałem je w tym celu wygrzebać z portfela, co szło mi niezbyt dobrze, zważywszy, że jedną dłoń miałem zajętą funciakowymi monetami…

Elizie się nie przyznałem, po co ma myśleć że szwagier jest chory umysłowo. :P

(Dla normalnych ludzi: tytuł tego wpisu pochodzi z serialowej, wieczorynkowej wersji Kubusia Puchatka :) )