Tak też nie
Piotr Parzysz, 10.12.2005, w kategoriach: Cycaty
Zadziwiające, jak Irlandczycy mogą przekręcić wymowę “Piotr”. Większość, jak dzwoni do biura i chce rozmawiać ze mną, mówi “Peter P” albo “the Polish Peter”, ale jest kilka kwiatków. Zapis fonetyczny, przypominam że “r” oni tu mówią jak Amerykanie trochę. Tak z gardła, jak indory, gul gul.
Pjudar
Pijadr
Pet’r
Pudar (dzizus… – swoją drogą istnieje wersja, że pisze się to z cichym K na początku, więc w sumie Kpudar)
PiiPii (WTF?! Pewnie od P.P., choć zapewniano mnie że niekoniecznie :> )
Swoją drogą, ludzie którzy do nas dzwonią mają przerąbane. Oprócz mnie pracuje tam jeszcze tajemniczy szpieg z krainy deszczowców o dźwięcznym imieniu (yyy… imieniu i nazwisku w sumie) Riyadh Abdelkader. Dla zainteresowanych: Irlanczyk, ino że ojca ma z Tunezji czy cuś. Ale jak klienci nie wiedząc tego, pierwszy raz widzą nasze wizytówki (znaczy moje i Riyadha), to bledną.
Comments
Nale?y doda?, ?e Twój szef to Peter, wi?c dlatego musz? kombinowa? ;>)
Peter to jeszcze wporzo, mnie ciagle nazywaja Voy-techem, jakbym kurwa byl jakims, nie przymierzajac, robotem z Marsa :>
Mo?e przez to jaki masz dzwonek w telefonie :p