Stary, ale uwieczniony
...jezdem. No bo stuknęło mię w czwartek 28 lat, w związku z czym polazłem rano do pracy wypachniony zapaszkiem Armani Mania (mrrrrrr), który (ku zarówno zapewne swojej jak i mojej uciesze ;)) sprezentowało mi moje Kochanie :) Tak więc chodzę se pachnomcy tak jak od dawna chciałem, bo już miałem na tego perfuma chrapkę od dłuższego czasu, ale to jeszcze nie wszystko.
Nosiliśmy się z Niuśką z zamiarem kupienia aparatu cyfrowego. W środę wieczorem nawet prawie zdecydowaliśmy, że kupimy sobie Fujifilm S5500, ale w ów czwartek rano Ania zadzwoniła do mnie idąc do pracy, że przechodzi obok sklepu z aparatami i jest jakiś Fujifilm S602 Pro Zoom. Sprawdziłem co to, i po konsultacji z Dave’em i Druidem (którzy obaj znają się na fotografice) i po tym, jak się okazało, że Peter, czyli mój szef, ma dokładnie taki sam aparat i bardzo go sobie chwali, a do tego aparat wart jest prawie 900 euro, a można go kupić za 399, pognaliśmy z Niu na łeb na szyję do centrum i owe cudo zanabylim :) Spodziewajta się więc częstych i bezsensownych apdejtów galerii zdjęć :P