Archiwum miesiąca December, 2004

Nostalgicznie

No i minął kolejny. Jedni dorośli, inni się zestarzeli, jeszcze inni sprawiają wrażenie, jakby młodnieli… Tak czy inaczej, ten rok był chyba najlepszym rokiem w moim życiu, i mam nadzieję, że następny będzie jeszcze lepszy. Ale teraz Niunia szykuje się do wyjścia, ja pewnie zara pójdę wbijać się w marynarkę i ogolić (brr ;), a tymczasem jakaś taka nostalgia mnie napadła. Leci sobie Everything But The Girl, więc klimaty smutno – klubowe, przychodzą smsy, maile i wiadomości na instant messengerach od znajomych, a ja nie mogę pozbyć sie uczucia, że coś ucieka.

Może w moim wieku już się tak ma.

Ale z drugiej strony – myślę, że za rok będzie jeszcze lepszy bilans ;)

Szczęśliwego Nowego Roku. Dzięki za wszystko: Niunia – miłość mojego życia, Paweł, Mama, Tata i cała reszta rodziny; Kamila i cała reszta Klimczaków – moje życie zmienia się dzięki Wam; Elizka, Mama B, Druid & Ania, Manju, Daniel, całe Riverside, MarCin, Biegal, Przemko Skalec, Kmi3ciu, The Dance Of Eternity, Jeździec & Mind Gate, Peter, Riyadh, Dave, Karen… wszystkim, którzy we mnie wierzyli i którzy mnie wspierali w ten czy inny sposób, nawet czasem o tym nie wiedząc, i wszystkim, którzy nie przychodzą mi w tej chwili do głowy, bo piszę to przy trzecim drinku. I jeszcze raz Niu, której nigdy dam rady powiedzieć “dziękuję” tyle razy, ile na to zasługuje. Dziękuję.

NP: Everything But The Girl

Nostalgicznie

Komentarze (3)

Cytat z taty

“Pij kakao, pij… trzy euro kosztowało!”

:)))

Komentarze

Eliska przyjechała! :))

Elizka i Niu na lotnisku

Komentarze

Maynooth

Byliśmy sobie dziś w Maynooth u Maćka, który jest byłym uczniem Ani i przyjechał do Irlandii zarządzać knajpą Supermacs w Maynooth :) A że przyjechały do niego jego żona i córeczki, pojechaliśmy się spotkać z całą czwórką i po drodze (w samym Maynooth też) oczywiście osraliśmy się widokami. Zdjęcia są w galerii :)

Komentarze (3)

Hm

Ciężko uwierzyć, ale minęła pierwsza Wigilia poza domem. Dziwne, jak na takiego starego konia :) Wypadałoby powiedzieć “nareszcie” – no i w sumie dawno takich fajnych Åšwiąt nie było. Właściwa Kobieta na właściwym miejscu, czyli u boku, do tego ręce w kieszeń, wódka w lodówce – i można świat doganiać! :)

Wesołych Åšwiąt, jeśli ktoś to czyta w ogóle.

Jutro wycieczka do Maynooth. Nosz k***a, nie chce mi się, ale podejrzewam że jak już pojadę to nie będę żałował.

Idę oglądać Henryka Portiera, co właśnie w TV leci. Ziew.

Komentarze (6)

No, to mam wolne! :)

W czwartek rano przyleźlim do pracy jak zwykle, usiedlim, a miszczu szefo mówi do nas “tu macie prezenty, ale nie myślcie o nich jako o prezentach tylko jako o premii na Gwiazdkę”. No i zmiękłem, bo po rozpakowaniu prezentu gapiłem się na niego w dzikim szoku przez kilka sekund. Drukarka HP. فał :)

Po trzech godzinach udawania że pracujemy i usiłowań przetransferowania Jingle Bells zagranego… khm, pierdnięciami, na telefony chopoków w biurze, pojechalim na dwa kufelki Guinnessa do pobliskiego pubu The Old Mill. Tego samego, w którym mieliśmy tydzień wcześniej Christmas Party. No i po tych dwóch piwkach Pieprzysz polazł jeszcze w stanie nieco nietrzeźwym na zakupy, niosąc laptopa, pod pachą pudło z drukarką i w drugiej ręce torbę z butelką wina, co ją dostał też w biurze. Brrr.

A potem to już tylko kupiliśmy piękną chujinkę, przynieślim do domu i postawilim na podwórku. No i jakby nie było dość popołudniowych piwek, a już tym bardziej zeszłotygodniowego Christmas Party, dzień przed Wigilią (czy też, jak to się ktoś ostatnio “przejęzyczył”, “Waginą” ;)) poszliśmy z Niu na kolejne Christmas Party – tym razem z Anią i Wojtkiem, no i Larrym, Philem, Manju, Seanem i córką Larry’ego – Laurą, czyli ogólnie rzecz biorąc, załogą firmy w której pracuje Dru. Fajnie było bardzo, tyle że kolejne 3.5 Guinnessa wypite na prawie pusty żołądek spowodowało, że obudziłem się dziś – jak zwykle po jakimś tam piciu – o 5 rano i przeżyłem oprawianie choinki, sprzątanie i gotowanie (no, to mnie w sumie ominęło ;)) w stanie lekkiego odrętwienia. Fuj.

Dżizus, jakże odrażające są opowieści ochleja ;/ Anyway, przed nami kilka dni spokoju, do pracy wracamy 4 stycznia… A wcześniej – w niedzielę jedziemy do Maynooth odwiedzić Maćka, potem 28 wieczorem przyjeżdza Elizka… Wesoło będzie :) Ale w międzyczasie będę robił coś, co już dawno chciałem: NIC :P

Komentarze

I poranne wycie

Poszła Karolinka do Gogolinaaaa
Poszła Karolinka do Gogolinaaaa
A Karliczek za nią
jak za młodą panią
z flaszeczką wina

A w tym Gogoliiiinieee rooozwijaaaj sięęę
A w tym Gogoliiiinieee rooozwijaaaj sięęę...

Tym razem © by Niunia o poranku :)

NP: Samael – Reign Of Light

Komentarze (3)

Rosmofy wieczorne

“...bo te ch**e to są z d**y!...”

(O polskich bankach zabierających dużą prowizję przy wysyłaniu pieniędzy do Polski).
© by W., a jakże.

:)))

NP: Soilwork – Stabbing The Drama

Komentarze (1)

Kolejne pożegnanie

Dimebag Darrell

Zacząłem słuchać metalu mając 13 lat.
Mając 15 lat kupiłem Vulgar Display of Power Pantery.
Dimebag Darrell był gitarzystą wyjątkowym. Ikoną, wzorem dla mnie, gdy uczyłem się grać. Piłowałem bez końca Domination, Walk, By Demons Be Driven, Cemetery Gates, a później 5 Minutes Alone i Suicide Note. I pyszniłem się w szkole, że umiem zagrać całe This Love. Jak to powiedział dziś do mnie sprzedawca w Virgin Records, gdy kupowałem sobie VDoP na CD, “Dimebag has taken metal guitar playing style to a completely new level”. Prawda.

Czuję się jak fan Beatlesów w dniu śmierci Lennona. Zawsze myślałem, że jestem cyniczny i na mało kim mi zalezy. Nie myślałem, że coś takiego może mnie aż tak poruszyć.

Dimebag Darrell został zastrzelony wczoraj podczas koncertu swojego nowego zespołu, Damageplan, 30 sekund po wyjściu na scenę. Ktoś wszedł z tyłu na scenę, podbiegł bezpośrednio do Darrella i krzycząc “Zabiłeś Panterę, moje życie nie ma już sensu” wystrzelił w jego pierś 5 czy 6 kul.

RIP. Będzie mi go bardzo, bardzo brakowało.

NP: Pantera – Vulgar Display of Power – 11.Hollow

Komentarze (1)

Farewell

Pożegnałem się z najlepszą swego czasu, a dla mnie to już w ogóle, bo założoną przeze mnie, listą dyskusyjną TDOE. Nie miało to dłużej sensu.

Szkoda.

[‘]

Komentarze (2)

« Poprzednie wpisy