
Jego IQ jest 132. Co jest twoje IQ?
Nagranie odtworzone zaspanemu mnie po podniesieniu słuchawki, ton wybitnie entuzjastyczny:
WITAM! Tu Marcin Jakiśtam skądśtam, GRATULUJĘ! Ten numer został wylosowany do…
[klik]
Od czasu jak Ania zarejestrowała działalność, spam telefoniczny przybrał na sile. Już nie proponuje się nam tylko udziału w pokazach pościeli z merynosów, ale i bardziej wyszukane towary.
– [Głos w słuchawce] Dzień dobry, Małgorzata Jakaśtam z Działu Nowych Aktywacji Plus GSM, czy z Panią Anną można?
(Od razu otwiera mi się nóż w kieszeni. Co “można”?! Zatańczyć?!)
– [Ja] Nie ma żony w tej chwili.
– [Głos] A może po trzynastej, czternastej? Albo pod innym…
– [Ja (przerywając niechcący)] Po siedemnastej.
– [Głos] No to może pod innym nume…?
– [Ja (przerywając zamierzenie)] Nie.
– [Głos (a w nim konsternacja)] No to może pod innym numerem?
– [Ja] Nie.
– [Głos (po chwili ciszy)] ...Nie?
– [Ja (z delikatnie podniesionym ciśnieniem krwi)] Nie.
– [Głos] Nie?
– [Ja (wzdychając i odpuszczając trochę)] Nie, żona nie będzie do siedemnastej dostępna pod innym numerem telefonu.
– [Głos (wesoło, wyczuwszy rezygnację)] Pozwolę sobie w takim razie zadzwonić po siedemnastej, dziękuję, do widzenia! [klik]
– [Ja (mrucząc do “pustej” słuchawki)] Po siedemnastej to tutaj będzie odbierał telefony ktoś z Wehrmachtu. Albo z Mara Salvatrucha.
Tak więc nie dzwońcie do mnie dziś po siedemnastej na domowy numer, bo zapewne nas nie będzie. A jeśli będziemy, to będziemy gryźć.
29 September 2008 – 16:03
Tekst od klienta do wstawienia na jego stronę:
Materiały prosimy wysyłać do nas e-mailem w formacie JPG. Jeśli Państwo wolą, można też je wysłać pocztą na adres nasz@email.com.
Najs.
10 September 2008 – 19:00
Poszliśmy sobie wieczorem nad morzem na drinka. Stolik obok siedziało dwóch facetów może około 30tki, jeden z synkiem, drugi z córką. Dzieci miały może po dwa latka, imion nie pamiętam, więc nazwijmy je Jacek i Agatka. Panowie pili brandy, dzieciaki chyba jadły lody.
Mały brzdąc gdzieś się kręcił między stolikami, więc dziewczynka zaczęła wpychać łapki do jego miseczki z lodami i oblizywać palce. Na to tata chłopca:
“Oj, nieładnie tak jeść lody Jacka! I do tego jeszcze oblizując palce! Zobacz, całe paluszki masz w lodach i oblizujesz!”
Na to tata małej:
“Niech się uczy…”
No i się blog przeprowadził. Tym razem, mam nadzieję że na długo, “wiszę” na serwerach Progreso. Niedługo nowy wygląd bloga… i w ogóle powieje świeżością :)
Przez jakiś czas blog będzie nieco kulawy – polskie znaki jeszcze nie wszędzie działają, pluginy jeszcze trzeba zaktualizować i aktywować, podłączyć Flickr zamiast Gallery2… Powoli wszystko się zrobi.
Miejsce: Drink bar. Jaki Pener siedząc przy barze z powodzeniem podrywa Jakąś Laseczkę.
JP: Chcesz jeszcze drinka? Nie? To ja zamówię se kawe. [Do barmana]: Panie! Ekspreso proszę!
JL: Ale to się chyba mówi “espresso”...
JP [wyraźnie nie speszony]: He he, jakbyś miała tyle kasy co ja, to też byś se mogła mówić “ekspreso”!
Przysięgam że nie wymyślam.